Nieoficjalna

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9

\"StalPrzed rokiem na stadionie MOSiR w Kraśniku w rozgrywkach IV ligi Tomasovia Tomaszów Lubelski bezbramkowo zremisowała z miejscową Stalą. Dzisiejsze spotkanie także nie przyniosło bramek, a co za tym idzie nie poprawiło sytuacji obu drużyn w ligowej tabeli. Widać było gołym okiem, że piłkarzom zależało bardziej na obronie własnej bramki niż forsowaniu pola karnego rywala. Przed tygodniem podopieczni Wojciecha Stopy ulegli w Nowej Sarzynie miejscowej Unii 0:3, a jedną z głównych tego przyczyn była bardzo słaba skuteczność w \"szesnastce\" gospodarzy. Z kolei tomaszowianie chcieli podtrzymać swoją passę meczów, w których zdobywali minimum jeden punkt. Patrząc na sobotnie rezultaty drużyn z dolnych rejonów tabeli, paradoksalnie zwycięstwo w dzisiejszym meczu dawało Tomasovii możliwość awansu na 12. miejsce i opuszczenia tym samym strefy zagrożonej spadkiem do IV ligi. Warunek był tylko jeden - należało wygrać ze Stalą.

\"tks\"
Jedenastka Tomasovii tuż przed wyjściem na mecz ze Stalą Kraśnik.

Na czystą pozycję w 4. minucie meczu wyszedł Tomasz Ciećko, ale tym razem lepszy okazał się Kamil Beszczyński. Była to świetna okazja do strzelenia bramki, bowiem piłkarz Tomasovii znalazł się sam na sam z golkiperem Stali. Stal odpowiedziała w 6. minucie uderzeniem Andrzeja Gutka z rzutu wolnego, wybronionym przez Łukasza Bartoszyka. Więcej z gry miała w tym fragmencie meczu Stal, tyle że niewiele mogła zrobić, bowiem piłka najczęściej znajdowała się na środku boiska. W 19. minucie z ponad 35 metrów piłkę w pole karne zacentrował Gutek, a tuż przed polem bramkowym futbolówkę wypiąstkował golkiper TKS. W 21. minucie znowu interweniował Bartoszyk, przecinając dobre podanie Gutka między dwoma obrońcami Tomasovii. Goście starali się grać przede wszystkim skrzydłami, choć dośrodkowania Sebastiana Głaza i Ireneusza Barana z 25. minuty nie znalazły swojego odbiorcy. Głupia zabawa z piłką zawodników Stali w polu karnym mogła się zakończyć dla nich fatalnie, gdyż jedno z podań przeciął Głaz, ale na szczęście dla miejscowych kibiców w porę opamiętał się Beszczyński, chwytając piłkę. W 28. minucie Konrad Nowak uderzył zza szesnastego metra, a piłka otarła się o palce bramkarza Tomasovii i wyszła na rzut rożny. W przeciągu minuty dwie świetne okazje miał Kamil Dydo, lecz najpierw po wyłożeniu piłki przez Nowaka strzelił za lekko, a później nie skorzystał z ogromnego zamieszania w polu karnym przyjezdnych, uderzając niecelnie. W sobie tylko znany sposób w 34. minucie Bartosz Stefanik nie strzelił gola głową z 2 metrów, wykorzystując mocne dośrodkowanie z rzutu rożnego Rafała Myszkowskiego. Dobrą pozycję do oddania strzału znalazł też w 40. minucie Baran, trafiając w dobrze ustawionego Beszczyńskiego.

\"tks\"
W meczu nie brakowało walki, pretensje można było mieć tylko o skuteczność obu zespołów. Na zdjęciu Piotr Binkiewicz i Rafał Myszkowski. Fot. MiT

Wraz z rozpoczęciem drugiej odsłony meczu oba zespoły postawiły przede wszystkim na zabezpieczenie tyłów, co nasilało się z każdą następną minutą. Mimo wszystko trzeba było próbować także atakować, a jedną z pierwszych dogodnych sytuacji po zmianie stron miał Ciećko, który po dośrodkowaniu z lewej strony Myszkowskiego posłał głową piłkę nad poprzeczką. W 54. minucie Damian Iracki zagrał futbolówkę do Dydo, a ten strzelił za lekko, aby jego zespół mógł objąć prowadzenie. W obrębie \"szesnastki\" gospodarzy zagotowało się w 60. minucie. Obrońcy Stali tak niefrasobliwie wybili piłkę, że ta znalazła się pod nogami Myszkowskiego. Jego strzał z kilku metrów trafił w jednego z defensorów i piłka wyszła na rzut rożny. W 65. minucie obrońcy Tomasovii w ostatniej chwili przecięli bardzo dobre podanie Piotra Binkiewicza z prawej strony w pole karne. Kolejną groźną akcję przeprowadzili w 77. minucie piłkarze Tomasovii. Stefanik prostopadłym podaniem uruchomił Ciećko, popularny „Ciepły” ciut za mocno odegrał do wychodzącego na czystą pozycję Głaza, przez co 17-latek nie miał dogodnej pozycji do strzelenia gola i piłkę złapał Beszczyński. W 86. minucie dobrym dośrodkowaniem w pole karne popisał się Ciećko, ale znajdujący się tam Tomasz Raczkiewicz nie mógł wiele zrobić, będąc pod naciskiem obrońcy Stali. Dwukrotnie z dystansu uderzali Igor Jacenkiw i Iracki, przy czym pierwsze uderzenie było za lekkie, a drugie bardzo niedokładne. W samej końcówce spotkania idealną szansę na strzelenie „złotej bramki” miał Maciej Banaś, który z 10 metrów uderzył piłkę nad bramką kraśniczan.

Mecz nie był porywającym widowiskiem, obie drużyny nastawiły się przede wszystkim na zabezpieczenie własnej bramki, na czym najbardziej stracili zgromadzeni na stadionie kibice, żądni wielkich emocji i gradu goli. Zbyt mało oglądaliśmy jednak stuprocentowych sytuacji, tak więc remis wydaje się dość sprawiedliwym wynikiem.

***

Stal Kraśnik - Tomasovia Tomaszów Lubelski 0:0

Stal: K. Beszczyński - Wojtysiak, Ławryszyn, Piasecki, Gołębiowski, Iracki, Gutek (68 Jacenkiw), Drozd (40 Słoniewski, 79 Pacek), Binkiewicz (68 Ręba),Dydo, Nowak

Tomasovia: Bartoszyk - Banaś, Zatorski, Sioma, Joniec, Myszkowski (85 Kasperek), Ł. Chwała, Stefanik, Baran (89 Brytan), Ciećko (90 Kusiak)– Głaz (82 Raczkiewicz)

Żółte kartki: Raczkiewicz (Tomasovia)

Sędzia: Michał Pastusiak, asystenci Łukasz Maj, Radosław Wąsik (Lublin)

Widzów: 200

autor: kamilos

Image and video hosting by TinyPic

Polub nas na Facebook'u

Obserwuj nas na Twitterze

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Wyszukiwarka